czwartek, 25 sierpnia 2016
Legoland czyli spełnione marzenie :)
wtorek, 2 sierpnia 2016
Turlanie
piątek, 29 lipca 2016
Ja też chcę
czwartek, 21 lipca 2016
Mam Marzenie...
poniedziałek, 11 lipca 2016
Syn czyta
sobota, 2 lipca 2016
Zmiany, zmiany, zmiany...
środa, 29 czerwca 2016
Nadzieja zmienną jest.
Zespół Badawczy SMA Biogen oraz Ionis
czwartek, 23 czerwca 2016
Turniej szachowy
poniedziałek, 13 czerwca 2016
Dzień Rodziny
środa, 8 czerwca 2016
Wolność
Wolność to jedna z najważniejszych rzeczy w moim życiu.
Zawsze byłam głodna nowych wrażeń, miejsc i ludzi i jednym z moich marzeń było, aby ten głód zaszczepić w moich dzieciach.
Zrobić wszystko, aby moje dzieci wyrosły na silne, pewne siebie, niezależne osoby, które będą mogły spełniać swoje marzenia, a ja będę mogła ich w tych marzeniach wspierać.
Jak być wolnym, kiedy człowiek jest zakładnikiem swojego ciała?
Jak wytyczać sobie cele i pozwalać na marzenia, kiedy twoje ciało powoli i nieubłagalnie jest coraz słabsze i słabsze?
SMA. Kiedyś te trzy litery nie znaczyły dla mnie nic. Od paru lat są przekleństwem, które sprawia, że zwykłe szkolne wyjście na plac zabaw mojego dziecka okazuje się wyzwaniem.
Bo nie nadąża, bo nie może biegać z innymi dziećmi, bo on też by chciał...
Największym marzeniem dla Sebastiana jest to, na co inni nawet nie zwracają uwagi...
Kto mnie zna ten wie, że mogę sobie pisać jakieś tam smutne wstępy, ale zakończenie musi być pozytywne :)
Od dziś Sebastian za pozwoleniem naszej mega cudownej szkoły może czuć się wolny :)
Jego wózek elektryczny stoi grzecznie zaparkowany w klasie i czeka na moment, gdy dzieciaki wychodzą na dwór...
Wtedy to Sebastian przesiada się na elektryka i pomyka razem z kolegami i koleżankami :)
Dziś był debiut - panie zestresowane i w stanie przedzawałowym spowodowanym obawą przed ewentualnym połamaniem szkolnej młodzieży przez wózek, dzieciaki zachwycone zwłaszcza opcją windy w wózku, no a o szczęściu Sebastiana nie muszę chyba pisać :)
No i o moim szczęściu w tym wszystkim :)
poniedziałek, 6 czerwca 2016
Wiosną zarobieni
Zarobieni po pachy nie nadążamy zdawać relacji :)
Póki co weekend przyniósł nam moc atrakcji - wreszcie było tak jak lubimy najbardziej, czyli intensywnie, pozytywnie i z nieustannie zmieniającym się krajobrazem miejsc i ludzi :)
Sezon działkowy rozpoczęty na 200%, wszystkie niezbędne punkty wzorowego działkowicza zaliczone :)
Było ognisko, grillowanie, koszenie, pielenie, brudne nogi i paznokcie oraz dzieciaki szalejące i umorusane tak, że nie wiadomo było które jest czyje.
Mamy nadzieję, że takie weekendy będą zdarzać się nam co tydzień :)
czwartek, 26 maja 2016
Dzień Matki :)
czwartek, 19 maja 2016
Warsztaty SMA1
Oczywiście z mega pomocą Iwony :)
niedziela, 15 maja 2016
Żużel na Narodowym
poniedziałek, 2 maja 2016
Majóweczka
Nie nie będziemy oryginalni... na majówce lenimy się i korzystamy z uroków majowej aury :)
Sebastian postanowił rozpocząć sezon wędkowania i okazało się, że w tym roku ryby go kochają.
Wyjmował rybkę za rybką, dzięki czemu stał się oficjalnym majówkowym żywicielem rodziny.
A Kasia wzięła się za wiosenne porządki.
Rodzicom pozostał relaks :)
wtorek, 26 kwietnia 2016
Artykuł o Sebatianie
czwartek, 21 kwietnia 2016
Sebek na szkolnej wycieczce :)
poniedziałek, 11 kwietnia 2016
Chcę usiąść
niedziela, 3 kwietnia 2016
Nowy sprzęt
Dawno, dawno temu widziałam jak pewna śliczna Mayeczka stała sobie w takim sprytnym pionizatorze na kołach, dzięki czemu mogła poruszać się spionizowana po całym domu.
Nasz kochany pionizator Małpka niestety zrobił się już za mały wpadliśmy więc na pomysł zakupu właśnie pionizatora na kołach.
No i udało się :)
Sebastian zachwycony przejechał się wokół domu, po czym podjechał do półki nad telewizorem, włączył xBoxa, wziął pada i zastygł przed telewizorem na następne 3 godziny :)
Tak oto kolejny raz oczekiwania rodziców rozminęły się z rzeczywistością :)
sobota, 26 marca 2016
piątek, 25 marca 2016
Zachęta do sztuki
piątek, 18 marca 2016
Zając w mieście
Kasia z Sebastianem na szkolnych warsztatach wielkanocnych...
Wyszedł z tego najlepszy zając w mieście ;)
czwartek, 17 marca 2016
Oddechówka mi padła
Zaczęło się we wtorek wieczorem.
We wtorki zwykle Sebastian ma w szkole basen, a po południu ćwiczenia z rehabilitantem w domu.
Wszystko ładnie pięknie, aż nagle w środku nocy gdzieś koło 3 nad ranem Sebastian zaczął krzyczeć, że się dusi, nie może oddychać, oddechówka mu padła i za chwilę umrze.
Pierwsza moja myśl - pewnie zachłysnął się na basenie, woda dostała się do płuc i właśnie rozwinęło się zapalenie płuc, które sprawi, że za chwilę Sebek przestanie oddychać.
No ale po wstępnej panice postanowiłam jednak zadziałać logicznie, co jak wiadomo o 3 nad ranem zajmuje trochę więcej czasu niż zwykle :)
Zaczęłam więc na spokojnie sprawdzać odech.
Nic.
Podłączyłam pulsoksymetr.
Wynik dobry.
O 3 nad ranem robimy zawody kto zdmuchnie więcej papierków z kubeczka a ja mam wrażenie że jeszcze trochę i leczenie u psychiatry czeka mnie jak nic :)
Panika minęła, oddech wrócił.
Na drugi dzień wszystko fantastycznie, aż do wieczora, kiedy Sebek znów stwierdził, że nie może oddychać i umrze jednak najprawdopodobniej dziś a w zasadzie za chwilę, gdyż oddechówka mu padła.
Dla świętego spokoju podłączyłam mu pulsoksymetr na noc - rano wynik idealny.
Ale już coś tam się zaczyna okazywać, że ktoś mu powiedział, że jak będzie uderzał piłkę głową to może mu się szyja uszkodzić a on właśnie odbijał...
No nic, czekamy aż przejdzie no ale co wieczór to samo.
W końcu w piątek mieliśmy wizytę w Instytucie Matki i Dziecka na przegląd który robimy raz na jakiś czas.
Złożyło się świetnie, gdyż Sebastian stwierdził, że jeśli nasza pani doktor powie mu, że wszystko jest ok to może jej uwierzy...
Przebadany od lewa do prawa, od dołu do góry, ekg usg gazomertie itp. wykazały ogólny boski stan młodego człowieka, pani potwierdziła, że póki co będzie żył, wrócił więc Sebastian ze szpitala cały w skowronkach. Stwierdził, że już się nie dusi :)
Odetchnęliśmy z ulgą... do wieczora. Kiedy to przed pójściem spać Sebastian stwierdził że czuje, że robi mu się zez i na pewno zaraz mu się zrobi na zawsze :)
Oczywiście tłumaczenie, że jak się gra na xboxie przez 2 godziny to oczy mają prawo być zmęczone nie pomogły...
Nasz rehabilitant uważa, że to taki okres, kolejny etap rozwoju dziecka.
Ja myślę, że Sebastian coraz bardziej staje się prawdziwym mężczyzną... Po przemyśleniu sytuacji - to przecież typowo męskie zachowania ;)
poniedziałek, 14 marca 2016
Marcelowo
sobota, 12 marca 2016
Jedynki brak!
Wiadomość z ostatniej chwili - Sebastian właśnie został szczerbolem :)
Kasia solidarnie również próbowała wyjąć sobie jedyneczkę, ale u niej jakoś się nie udało :)
Pierwsza górna jedynka zmieniła lokalizację i z paszczy wylądowała pod poduszką, gdzie oczekuje niecierpliwie na pojawienie się wróżki zębuszki.
















































